Moja córka uczy się 6 godzin każdej nocy, piątka za piątką… a nauczycielka jej nie chwaliła – zmieniała wersje testu, sprawdzała kalkulator, zmuszała córkę do samodzielnego sprawdzania wyników… im mocniej naciskała, tym mniej mogła znaleźć – dopóki nie zdałam sobie sprawy, że nie chodzi tu tylko o matematykę… – Page 3 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Moja córka uczy się 6 godzin każdej nocy, piątka za piątką… a nauczycielka jej nie chwaliła – zmieniała wersje testu, sprawdzała kalkulator, zmuszała córkę do samodzielnego sprawdzania wyników… im mocniej naciskała, tym mniej mogła znaleźć – dopóki nie zdałam sobie sprawy, że nie chodzi tu tylko o matematykę…

Myślę o rozmowie telefonicznej, od której wszystko się zaczęło.

O nauczycielu krzyczącym z powodu piątki.

Po ceremonii kilku nauczycieli Zary przyszło do niej, aby złożyć jej gratulacje.

Jej nauczyciel chemii przytulił ją i powiedział, że nauczanie jej było prawdziwą przyjemnością.

Jej nauczyciel angielskiego powiedział, że uczelnia miała szczęście.

Jej nowa nauczycielka rachunku różniczkowego i całkowego stwierdziła, że ​​Zara podniosła poziom dyskusji i sprawiła, że ​​zajęcia stały się przyjemniejsze dla wszystkich.

Kierownik wydziału matematyki odciągnął Zarę na bok.

Przeprosił, że nie rozpoznał wcześniej wzoru pani Holloway.

Stwierdził, że departament powinien był lepiej chronić studentów.

Każda rozmowa przypominała szwy próbujące zamknąć starą ranę.

Nie wymazało tego, co się wydarzyło.

Ale to miało znaczenie.

Marina, Reed i ja siedzieliśmy razem na trybunach.

Destiny kroczyła z wysoko podniesioną głową, z błyszczącymi sznurami honoru.

Jordan szedł z szerokim uśmiechem i machał.

Zara kroczyła z cichym poczuciem pewności siebie.

Uścisnęła dłoń dyrektora i kuratora.

Ci sami ludzie, którzy w końcu posłuchali.

Rozmawialiśmy o tym, jak inaczej mogłoby się potoczyć życie.

Gdybyśmy się poddali.

Gdybyśmy przyjęli pierwsze zwolnienie.

Gdybyśmy pozwolili, aby ten schemat trwał dalej.

Nasze działania nie rozwiązały wszystkich problemów.

System wciąż nie spełniał oczekiwań.

Ale chroniliśmy przyszłych studentów.

Stworzyliśmy odpowiedzialność tam, gdzie jej nie było.

Wydawało mi się, że to coś wartego trzymania.

Latem przed pójściem na studia Zara dostała pracę jako asystentka nauczyciela w ośrodku zajmującym się programem matematycznym dla uczniów szkół średnich mniejszości etnicznych.

Sześć tygodni.

Małe grupy.

Budowanie zaufania.

Uczniowie, którym powiedziano, że nie są „dziećmi od matematyki”.

Zara większość dni wracała do domu pełna energii.

Mówiąc o przełomach.

Zabawne komentarze.

Twarz dziecka rozpromieniła się, gdy w końcu dotarł do niego dowód.

Pewnego wieczoru powiedziała mi, że pomaganie młodszym uczniom w postrzeganiu siebie jako matematyków przypominało wzięcie czegoś bolesnego i przekształcenie tego w cel.

Powiedziała, że ​​pani Holloway próbowała zasiać w niej wątpliwości.

Teraz mogła stać się głosem zachęty, którego potrzebowała.

Na początku sierpnia dostałem wiadomość za pośrednictwem mediów społecznościowych od matki Malika Turnera.

Powiedziała, że ​​Malik świetnie radzi sobie w nowej szkole.

Postanowił studiować informatykę.

Odbudował swoją pewność siebie.

Podziękowała mi za to, że zabiegałam o odpowiedzialność, mimo że jej rodzina się wycofała.

Powiedziała, że ​​świadomość, że ktoś stawia opór, pomaga im się uleczyć.

Dało im to poczucie zamknięcia, o którym nie wiedzieli, że go potrzebuje.

Odpisałem.

Powiedziałem jej, że cieszę się, że Malik czuje się dobrze.

Jej przesłanie uświadomiło mi, że wpływ ten wykraczał poza rodziny stojące przy mikrofonach.

Komitet doradczy ds. kapitału własnego spotykał się co miesiąc aż do jesieni.

Przyniosłem artykuły naukowe.

Badania wykazały, że rekomendacje nauczycieli dotyczące programów dla uczniów uzdolnionych często odzwierciedlają raczej uprzedzenia niż zdolności uczniów.

Przeanalizowaliśmy dane z sąsiednich powiatów, które przeszły na wiele miar.

Oceny standaryzowane.

Portfolio prac uczniów.

Wkład rodziców.

Wyniki ich badań wykazały znaczący wzrost liczby osób czarnoskórych i Latynosów zapisujących się na zajęcia zaawansowane.

Sporządziliśmy propozycję.

Rada szkoły dokonała przeglądu projektu w grudniu.

Zagłosowano za wprowadzeniem nowego procesu identyfikacji, który ma zacząć obowiązywać w przyszłym roku.

Zarze to nie pomoże.

Ale chroniłoby to młodszych uczniów przed pominięciem, ponieważ ktoś nie wyobrażałby sobie, że im się uda.

Zara pakowała pudła w swoim pokoju, a ja siedziałam na brzegu jej łóżka.

Składała ubrania.

Posortowane podręczniki.

Zdecydowaliśmy, co zachować, a co oddać.

Zapytałem, czego nauczyła się dzięki pani Holloway.

Zara przestała się pakować.

Usiadła obok mnie.

Powiedziała, że ​​wykonywanie doskonałej pracy jest nadal najlepszą odpowiedzią dla ludzi, którzy w ciebie wątpią.

Ale dowiedziała się też, że nie musi pracować dwa razy ciężej, żeby być postrzeganą jako choć w połowie tak dobra, tylko ze względu na kolor swojej skóry.

Powiedziała, że ​​ciągłe udowadnianie swojej wartości jest wyczerpujące.

Przyszli studenci nie powinni tego przechodzić.

Jej głos pozostał spokojny.

Widziałem, jaka jest tego cena.

Powiedziałem jej, że ma rację.

Doskonałość ma znaczenie.

A systemy muszą się zmienić.

Sześć dni przed przeprowadzką przyszła gruba koperta od pana R. Williamsa.

Otworzyłam ją, gdy Zara kończyła śniadanie.

W środku znajdował się list napisany odręcznie na papierze szkolnym.

Podziękował Zarze za jej przywództwo.

Jej chęć pomagania innym studentom.

Napisał, że jej obecność podniosła poziom dyskusji i sprawiła, że ​​zajęcia stały się przyjemniejsze dla wszystkich.

Zara przeczytała to dwa razy.

Następnie schowała ją do teczki ze studiami.

Parking przy akademiku był przepełniony w dniu przeprowadzki.

Samochody i rodziny.

Całe ramiona pudeł.

Wnieśliśmy jej rzeczy na trzy piętra schodów.

Współlokatorka Zary przyjechała godzinę później.

W ciągu dziesięciu minut rozmawiali już o zestawach problemów i technikach dowodowych.

Jej współlokatorka również studiowała matematykę.

Porównywali ulubione twierdzenia.

Omówiono różne podejścia do rozwiązywania całek.

Patrząc na Zarę, podekscytowaną i pewną siebie, poczułem wdzięczność, że próby pani Holloway, by ją zmniejszyć, nie powiodły się.

Zara tam pasowała.

Trzeciego dnia semestru mój telefon zawibrował, gdy dostałam SMS-a od Zary.

Ukończyła swój pierwszy kurs rachunku różniczkowego i całkowego na studiach.

Chciała mi opowiedzieć o profesorze.

Powiedziała, że ​​był genialny i motywujący.

Traktował każdego ucznia jak zdolnego matematyka, bez względu na jego pochodzenie.

W jej ostatnim tekście napisano: „Nauka miała sprawiać takie wrażenie”.

Odłożyłem telefon i wpatrywałem się w lodówkę.

Przy małym magnesie w kształcie flagi USA, na którym wisi najnowsza lista kontrolna Zary.

Ta sama kuchnia.

Ten sam dom.

Inny rodzaj ciężaru.

Dwadzieścia trzy lata odmowy spotkały jedną dziewczynę, która stale odpowiadała dowodami.

A świat w końcu musiał się dostosować.

Ale prawda jest taka, że ​​świat nie zmienił się jednym, prostym ruchem.

Stawiało opór.

Negocjowano.

Chciało nas zmniejszyć, żeby nie trzeba było niczego zmieniać.

Pierwsza rozmowa dobiegła końca, a ja stałam w kuchni przez dłuższą chwilę, trzymając telefon przy uchu i wsłuchując się w ciszę, jakby miała zęby.

Sinatra nadal śpiewał.

Mrożona herbata ciągle się pociła.

A harmonogram Zary pozostał przyczepiony do małego magnesu w kształcie flagi USA niczym paragon.

Kiedy Zara wróciła do domu, rzuciła plecak na stół i, jak zwykle, poszła prosto do spiżarni, szukając czegoś chrupiącego, czegoś normalnego.

„Jak było w szkole?” zapytałem zbyt swobodnie.

„Dobrze” – powiedziała.

Dobra była jej zbroja.

Wsypała płatki do miski bez odmierzania, po czym usiadła przy stole i otworzyła notes, jakby już się spóźniła.

Przyglądałem się jej palcom, delikatnym smugom grafitu wzdłuż boku jej dłoni, sposobowi, w jaki kładła ołówek idealnie równolegle do krawędzi papieru.

„Dzwoniła pani Holloway” – powiedziałem.

Zara nie podniosła wzroku.

„Ona tak robi” – odpowiedziała.

Sposób, w jaki to powiedziała, sprawił, że zrobiło mi się niedobrze.

„Nie powiedziałeś mi” – powiedziałem.

„Nie chciałam, żebyś się wściekała” – odpowiedziała Zara, wciąż wpatrując się w kartkę. „To tylko pogarsza sprawę”.

Wtedy zdałem sobie sprawę, że moja córka już robiła obliczenia beze mnie.

Nie rachunek różniczkowy.

Przetrwanie.

Wysunąłem krzesło i usiadłem naprzeciwko niej.

„Co ona ci mówi?” – zapytałem.

Zara wzruszyła ramionami, jakby ich ramiona nie należały do ​​niej.

„Ona obserwuje” – powiedziała Zara. „Stoi za mną podczas testów. Przechodzi obok innych ławek, ale przy mojej się zatrzymuje”.

Ścisnęło mnie w gardle.

„Zapytała mnie dzisiaj, dlaczego nie zadaję pytań” – dodała Zara. „Jakby milczenie było podejrzane”.

„Powiedziałeś jej dlaczego?” – zapytałem.

Usta Zary drgnęły.

„Powiedziałam jej, że rozumiem” – stwierdziła.

“I?”

„Powiedziała: »Wszyscy potrzebują pomocy«”. Zara naśladowała głos z precyzją, która przyprawiła mnie o dreszcze. „Powiedziała, że ​​udaję”.

Kiedy mówiła, płatki w jej misce rozmiękły.

Ona tego nie dotknęła.

„Nie udaję” – powiedziała, w końcu na mnie patrząc. „Po prostu… mam już dość prób przekonywania jej”.

Wyciągnąłem rękę przez stół i położyłem swoją dłoń na jej dłoni.

„Nie musisz jej przekonywać” – powiedziałem. „Po prostu bądź sobą”.

Zara przełknęła ślinę.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Mus czekoladowy

250 g dobrej jakości gorzkiej czekolady (minimum 70% kakao) 100 g niesolonego masła 5 jajek (żółtka i białka oddzielnie) 60g ...

Przepis na niebiańskie batoniki sernikowe z wiśniami i pistacjami

Herbatniki pokrusz na drobne kawałki (możesz użyć blendera lub tłuczka). Roztop masło i wymieszaj z pokruszonymi herbatnikami oraz cukrem. Przełóż ...

Polish Poppy Seed Roll (Makowiec)

Przygotowanie ciasta: W rondlu podgrzej mleko, masło i cukier, aż masło się rozpuści. Pozostaw do ostygnięcia do około 100°F (40°C) ...

Muszę tego spróbować następnym razem!

Używając delikatnego nacisku, masuj brzuch ruchem okrężnym zgodnie z ruchem wskazówek zegara przez około trzy minuty. Ta technika stymuluje jelita ...

Leave a Comment