„Na to zasługuję” – powiedział mój mąż, chwaląc się przed swoją nową kochanką i poniżając mnie, twierdząc, że nie jestem go godna. Ale godzinę później spanikował i poczuł się zażenowany, gdy jego karta została odrzucona… – Page 5 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

„Na to zasługuję” – powiedział mój mąż, chwaląc się przed swoją nową kochanką i poniżając mnie, twierdząc, że nie jestem go godna. Ale godzinę później spanikował i poczuł się zażenowany, gdy jego karta została odrzucona…

„Trzysta pięćdziesiąt tysięcy” – powiedział Ethan nonszalancko, jakby podawał cenę zegarka, a nie samochodu. „Może trochę więcej z opcjami. Ale to inwestycja. Takie samochody nie tracą na wartości. Poza tym, chcę, żebyś miał to, co najlepsze. Tak żyjemy w tym kraju. Bez ograniczeń”.

Madison ścisnęła jego dłoń, a jej oczy wypełniły się teatralnym wzruszeniem. „Jesteś idealny” – powiedziała. „Nie mogę uwierzyć, że poznałam kogoś takiego jak ty w tym szalonym mieście. Przystojny, odnoszący sukcesy, hojny… to jak sen”.

Uśmiechnął się promiennie. Oczywiście, że tak.

Razem spróbowali deseru – czekoladowego ciasta lawowego z lodami waniliowymi i malinami, z płynną czekoladą sączącą się ze środka niczym idealny filmik na Instagramie. Kelner przyniósł im drugą butelkę wina, a potem małą butelkę starego szampana. Wznieśli toast za swoją przyszłość, za swoją wolność, za swoje „lepsze życie”, teraz, gdy w końcu był na tyle odważny, by zostawić nudną żonę.

Żaden z nich nie wiedział, że każde machnięcie kartą prowadziło teraz do ślepego zaułka.

Kiedy Ethan w końcu uniósł rękę i poprosił o rachunek, była prawie 16:30. Tłum na lunchu się przerzedził i rozpoczęło się przygotowywanie kolacji. Rachunek pojawił się dyskretnie w eleganckiej, czarnej teczce.

Ethan otworzył, zerknął na sumę – 5250,75 dolarów – i uśmiechnął się ironicznie. Nic, czego nie mógłby udźwignąć.

Wsunął jedną ze swoich platynowych kart do środka i oddał ją bez zastanowienia.

Kelner zaniósł kartę do kasy, przeciągnął ją i lekko zmarszczył brwi, gdy urządzenie zapiszczało i błysnęło na czerwono.

Odrzucony.

Spróbował jeszcze raz, na wszelki wypadek. Ten sam rezultat.

Wrócił do stołu z wymuszonym profesjonalnym uśmiechem.

„Przepraszam pana” – powiedział cicho. „Wygląda na to, że jest problem z tą kartą. Bank odrzucił transakcję. Czy ma pan inną metodę płatności?”

Wyraz twarzy Ethana stwardniał. „Odmówiłeś? To niemożliwe. Limit na tej karcie to dwadzieścia tysięcy. Spróbuj ponownie”.

„Już to zrobiłem, proszę pana” – odpowiedział łagodnie kelner. „Dwa razy. Bardzo mi przykro. To może być problem z bankiem. Czy chciałby pan spróbować użyć innej karty?”

Madison gwałtownie odwróciła głowę w stronę Ethana. „Co się dzieje?”

„Nic” – powiedział szybko Ethan, czując, jak robi mu się gorąco na karku. „To tylko głupi błąd systemu. Banki w tym kraju zawsze przesadzają, gdy wydajesz mało. Użyję innej karty”.

Wyjął czarną kartę – tę z jeszcze wyższym limitem i wytłoczonym srebrnym napisem – wsuwając ją do skórzanego folderu, tym razem z większą siłą.

Kelner odszedł.

Minęło trzydzieści sekund.

Minutę.

Dwa.

Telefon Ethana zawibrował. Spojrzał w dół. Powiadomienie z aplikacji bankowej:

Karta kredytowa kończąca się na 4521 została tymczasowo zablokowana przez głównego właściciela konta.

Zamrugał, nie rozumiejąc.

Kelner wrócił po raz kolejny, tym razem wyglądając na jeszcze bardziej nieswojo.

„Jeszcze raz bardzo przepraszam, proszę pana” – zaczął. „Ale ta karta również została odrzucona. System informuje, że została zablokowana przez właściciela konta”.

Madison wpatrywała się w Ethana, mrużąc oczy. „Zablokowany? Przez kogo?”

Ethanowi ścisnęło się w żołądku. Nie odpowiedział. Jego palce, nagle drżące, odblokowały telefon. Otworzył aplikację bankową, wpisał hasło i czekał, aż konta się załadują.

Konto wspólne – Hamilton-Clark: 4,73 USD.

Zamarł.

Dziś rano było to ponad 75 000 dolarów.

Przejrzał historię transakcji, gorączkowo stukając w klawisze.

Przelew do A. Clarka – 75 250,00 USD – 13:47

Poniżej znajdowały się powiadomienia push, które zignorował podczas lunchu.

Karta kończąca się na 4521 została tymczasowo zablokowana przez głównego właściciela konta.
Karta kończąca się na 7834 została tymczasowo zablokowana przez głównego właściciela konta.
Karta kończąca się na 2156…
Karta kończąca się na 0987…
Karta kończąca się na 3342…

„Proszę pana?” – zapytał łagodnie kelner. „Ma pan gotówkę, czy inny sposób…”

„Chwileczkę” – warknął Ethan zbyt ostrym głosem.

Próbował do mnie zadzwonić. Raz. Dwa. Trzy razy. Połączenie od razu przekierowało na pocztę głosową.

„Amelia. Odbierz. Odbierz” – mruknął pod nosem, czując narastającą panikę w piersi.

Madison nachyliła się bliżej. Jej głos nie był już słodki. Był ostry jak potłuczone szkło.

„Co się dzieje, Ethan? Dlaczego nie możesz zapłacić?”

„To ona” – powiedział w końcu, a jego głos drżał z gniewu i niedowierzania. „Wzięła pieniądze. Zatrzymała wszystkie karty. To ona”.

Oczy Madison rozszerzyły się. „Ona co ?”

Z pobliskich stolików zaczęły się odwracać głowy. Rozległy się szepty po angielsku, z akcentem, ściszonymi głosami, które rozchodziły się szybciej niż klimatyzacja. Nowy Jork uwielbiał towarzystwo, zwłaszcza gdy w grę wchodzili ludzie wyglądający na bogatych.

Podszedł mężczyzna w czarnym garniturze. Miał na plakietce widniał napis Daniel – Menedżer. Wyglądał na spokojnego i doświadczonego człowieka, który nie raz miał do czynienia z załamaniem finansowym.

„Dzień dobry, panie Hamilton” – powiedział gładko. „Jestem Daniel, jestem tu kierownikiem. Rozumiem, że jest drobny problem z płatnością”.

Ethan przełknął ślinę. „Bank namieszał” – powiedział, próbując uspokoić ton. „Naprawię to. Daj mi tylko trochę czasu”.

„Oczywiście, proszę pana” – odpowiedział uprzejmie Daniel. „Niestety, nasze zasady wymagają uregulowania rachunków przed wyjazdem gości. Nie przyjmujemy weksli, jestem pewien, że pan rozumie. Czy ma pan inną kartę, czy mógłby pan przelać pieniądze bezpośrednio na nasze konto?”

Ethan znów wpatrywał się w ekran. W sekcji „Oszczędności” trzy płyty CD pokazywały teraz:

Likwidacja w toku na wniosek posiadacza rachunku – A. Clarka.

Portfel akcji został przestawiony na tryb konserwatywny.

W przypadku kart kredytowych: Status – Zablokowane przez głównego właściciela konta.

Cała jego siatka bezpieczeństwa wyszła z restauracji godzinę temu w kremowej sukience i niskim koku.

„Ja… Zadzwonię do brata” – mruknął w końcu. „Przeleje pieniądze. Będziesz je miał za kilka minut”.

Daniel skinął głową. „Doceniamy pańską współpracę. Poczekamy na potwierdzenie”.

Odsunął się, ale pozostał w zasięgu słuchu, jego obecność była delikatnym, lecz nieustępliwym przypomnieniem, że nie uda się tego osiągnąć samym urokiem osobistym.

Ethan zadzwonił do swojego brata Ryana, człowieka, którego zawsze traktował jak mniej udanego brata.

„Tak?” odpowiedział Ryan. „Co się dzieje?”

„Potrzebuję pomocy” – wyszeptał Ethan, odwracając się lekko, jakby to mogło ukryć wstyd. „Jestem w Sterling View. Musisz mi wysłać 5000 dolarów. Natychmiast”.

„Pięć tysięcy?” powtórzył Ryan z niedowierzaniem. „Po co? Z tymi wszystkimi pieniędzmi dzwonisz do mnie?”

„Po prostu to zrób, okej?” – warknął Ethan. „Wyjaśnię ci później. To nagły wypadek”.

Po długiej ciszy Ryan westchnął. „Dobra. Przeniosę to. Ale serio, człowieku, co ty, do cholery, robisz ze swoim życiem?”

Ethan rozłączył się i nie odpowiedział.

Madison siedziała sztywno, ze skrzyżowanymi ramionami, wpatrując się w niego, jakby nie poznawała już mężczyzny, z którym planowała miesiąc miodowy po Europie.

„Więc” – powiedziała powoli – „nie możesz zapłacić za ten lunch, nie prosząc o pomoc?”

„To tymczasowe” – upierał się Ethan. „Jak tylko uporam się z Amelią, odzyskam pieniądze. Wiesz, jak w tym kraju działają rozwody. Ludzie nie mogą po prostu zabrać wszystkiego”.

Madison nic nie powiedziała.

Kilka minut później telefon Ethana zawibrował. Przelew odebrany od R. Hamiltona – 5000 dolarów.

Odetchnął z ulgą i wykonał nowy przelew — tym razem bezpośrednio na konto firmowe restauracji, a liczby na ekranie potwierdziły:

Transfer zrealizowany pomyślnie – 5250,75 USD.

Daniel sprawdził swój system, uprzejmie skinął głową i podziękował Ethanowi za współpracę. Ale wyraz jego oczu się zmienił. Był w nim szacunek dla zapłaty, owszem, ale też subtelna pogarda kogoś, kto właśnie patrzył, jak mężczyzna przyzwyczajony do rzucania pieniędzmi błaga o pomoc przed jadalnią pełną obcych ludzi.

Kiedy Daniel odszedł, Madison gwałtownie wstała i chwyciła swoją designerską torebkę z oparcia krzesła.

„Chodźmy” powiedziała.

„Tak” – odpowiedział Ethan, starając się brzmieć swobodnie. „Chodźmy na Madison Avenue”.

Nie ruszyła się w stronę drzwi. Spojrzała na niego, jej oczy stały się zimne, bez śladu uroku.

„Dokąd iść?” zapytała cicho. „Żeby kupić mi torbę za piętnaście tysięcy dolarów, na którą nie możesz sobie pozwolić bez telefonu do brata? Żeby nocować w hotelach na karty płatnicze, którymi zarządza twoja żona?”

„Madison, chodź” – powiedział Ethan, chwytając ją za rękę. „Nie dramatyzuj. Mówiłem ci, że to naprawię. Muszę tylko odzyskać kontrolę…”

Odsunęła rękę.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

To nieodłączny element wspólnego posiłku! To hit dla wszystkich, zwłaszcza tych na diecie niskowęglowodanowej.

Słodka wersja: Zamiast soli dodaj odrobinę stewii i cynamonu – idealne z masłem orzechowym. Z serem: Posyp startym parmezanem lub ...

Wielkanocna Sałatka w 15 Minut: Prosty Przepis na Świąteczne Smaki

Sposób przyrządzenia: Przygotowanie warzyw: Umyj i obierz marchewki oraz ziemniaki, a następnie ugotuj je w osolonej wodzie do miękkości. Odstaw ...

Kupisz je w aptece za grosze. Usuwają zmarszczki, rozstępy i przebarwienia.

Witaminę E dodawaj do wszystkich swoich kosmetyków – zarówno tych gotowych, jak i tych przygotowanych własnoręcznie. Witaminę E najlepiej nanosić ...

3 ćwiczenia łagodzące ból nerwu kulszowego

Rozciąganie mięśnia gruszkowatego w pozycji siedzącej: Klasyka, która dobrze się czuje Ten mały, gruszkowaty mięsień – stąd jego nazwa – ...

Leave a Comment