Po śmierci moich dziadków ich prawnik ujawnił, że jestem jedynym spadkobiercą ich 38-milionowego majątku. Moja rodzina zażądała, żebym go wydał – odmówiłem. Tej nocy kazali mi się wyprowadzić. Przeprowadziłem się do domu dziadków. Następnego dnia przyszli i powiedzieli, że to nie mój dom… ale zamarli, gdy zobaczyli, kto stoi obok mnie. Ich twarze były puste, nie mogli uwierzyć w to, co widzą… – Page 3 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Po śmierci moich dziadków ich prawnik ujawnił, że jestem jedynym spadkobiercą ich 38-milionowego majątku. Moja rodzina zażądała, żebym go wydał – odmówiłem. Tej nocy kazali mi się wyprowadzić. Przeprowadziłem się do domu dziadków. Następnego dnia przyszli i powiedzieli, że to nie mój dom… ale zamarli, gdy zobaczyli, kto stoi obok mnie. Ich twarze były puste, nie mogli uwierzyć w to, co widzą…

„Kto mnie wojskowe, Imani? Ty? Ty i jaka armia?”

Zaraz po tym, jak drzwi wejściowe zaczną się pojawiać. Głęboki, władczy głos przeciął powietrze, głos wibrujący mocą i lodowatymi autorytetem.

„Wierzę, że tak, Davidzie.”

Nie uciekłem się. Czekałam na niego.

Pan Howard Jameson wyszedł na balkon i zatrzymał się tuż obok mnie.

Był przeciwieństw mojego ojca. David był wolny. Jego krzyk był krzykliwy. Jego gniew był gorący i nieuporządkowany. Pan Jameson był filarem cichej, zabójczej mocy. Miał na sobie nieskazitelny, ciemnoszary, trzyczęściowy garnitur. W jednej ręce trzymanej, wypolerowanej skórzaną teczką. Był wysoki, groźny i obserwowany przez mojego ojca z wyrazem kontrolnym pogardy.

Reakcja na ziemi była natychmiastowa. To było dokładnie to, czego oczekiwałem. Ich twarze są zamarłe w transmisji. Usta mojego ojca, otwarte w szyderczym śmiechu, zamknięte się. Krew odpływająca z twarzy, powikłaniem, chorobą szarą.

„Howarda?” wyszeptał. Jego głos nie był już rykiem. To był pisk myszy. „Co… co ty tu uprawiasz?”

Moja matka, Mo’Nique, wydanaa z każdego cichego, zduszony okrzyk, a jej ręka powędrowała do perłowego naszyjnika.

„Panie Jameson…”

Tiffany przestała nagrywać. Telefon drżał jej w dłoni, gdy patrzyła na niego z rozdziawioną szczęką. Zjadliwy, drwiący uśmierek stracony, zagospodarowany maską czystego osłupienia i konsternacji.

Mój brat Marcus tylko się jąkał, wskazując drżącym palcem.

„Kto… kto, czy cholery… co na tu robi?”

Pan Jameson odprowadzał ich wszystkich. Udostępnij, jego odnalazł mojego ojca.

„David” – powiedział, a jego głos nie był krzykiem, ale rozstrzygnął się po całym terenie. „Jestem tu w charakterze doradcy prawnego mojego klienta, pani Immani Washington”.

Mój ojciec wzdrygnął się, ale spróbował się otrząsnąć, nadymając pierś.

„Twoja klientka? To moja córka. Jest niezrównoważona psychicznie. Wtargnęła na cudzy teren. To mój dom. wymaga funduszu powierniczego rodziny Washington. Jestem dyrektorem tego funduszu i nakazuję jej wyprowadzkę”.

Pan Jameson tylko się na niego gapił. podane, przez te szalone, żałosne słowa zawisły w powietrzu przez odpowiednią, upokarzającą sekundę. Potem przemówił.

„Mylisz się, Davidzie. Pod każdym względem. Ale szczególnie” – powiedział – „w odniesieniu do domu”.

Położona teczka na kamiennej balustradzie i przypada ją.

„Fundusz rodzinny” – spowodował wystąpienie ociekającego protekcjonalnością – „jest nieistotny, bo ten dom w nim nie jest”.

Wyciągnął dokument formatu, zszyty zszywkami i przewiązaną wstążką przez stan Georgia.

„To” – powiedział, unosząc dokument tak, aby wszyscy mogli zobaczyć świeże pieczęcie – „jest w pełni zawarty, poświadczony notarialnie i zawarty akt zrzeczenia się”.

udostępniał, przez jego powędrował od Davida do Mo’Nique i Marcusa.

„Sześć miesięcy temu, przed tragicznym wypadkiem, Theodore i Elara Washington, istnieje przy zdrowych zmysłach i ciele, przeniesiony prawnie stuprocentowe, nieobciążone prawo własności tej nieruchomości – tego domu, tej ziemi i całej jej zawartości – bezpośrednio na panią Immani Washington”.

Oddaj dokument tak, aby mój ojciec mógł mieć dostęp do nagłówka.

„Ona” – oświadczenie pan Jameson podniesione – „jest wyłączną i niekwestionowaną właścicielem tej nieruchomości. Jej nazwisko widnieje w akcie będącym własnością od pół roku”.

Złożony dokument, wniosek powolny i następujący.

„Co oznacza” – powiedział, a jego oczy zwęziły się w dwóch szczelinach, niczym innym, gdy są odpowiedzialne za mojego ojca – „że jesteś tu bez licencji”.

To uwaga dotyczy mojego ojca jak fizycznie. Zatoczył się o krok do tyłu, zaciskając kawałki ciała.

„Nie. Nie, to… kłamstwo. To fałszerstwo. Stary był niedołężny. Nie…”

„Tak” – przerwał mu pan Jameson. „A teraz chcę, skupiłem uwagę na dwóch mężczyznach, których kochałeś”.

Jego głowa zintegrowana jest ku ślusarzom. Obaj mężczyźni zamarli, łom nadal w bramie. Głos pana Jamesona zniżył się na poziomie jeszcze bardziej przerażającego. To był czysty, prawny płyn.

„Panowie” – powiedziano – „jesteście obecnie filmowani przez co najmniej dwanaście kamer wysokiej rozdzielczości. W tej chwili bezpośredniecie pomóc i podżegać do wtargnięcia na teren prywatny, zniszczenie mienia oraz próba włamania do metod rezydencji. Mój współpracownik nagrał już wasz numer rejestracyjny, rozwiązanie firmy i twarze”.

Lekko podaj się do przodu.

„Jestem Howard Jameson, starszy w kancelarii Jameson, Finch i Lyall. Jeśli nie upuścisz tego narzędzia, nie wsiądziesz do furgonetki i nie opuścisz tej posesji w ciągu dziesięciu sekund, całkowicie do nadzoru, abyście zostali rozdzieleni za spisek i doprowadzę do cofnięcia się na działalność gospodarczą dodnia”.

Reakcja była natychmiastowa. Większy mężczyzna wypuścił łom, jakby się zapalił. Uderzył o chodnik z metalowym brzękiem, który rozbrzmiał echem w ogłuszającej ciszy.

„My… my nie wiemy, pana proszę” – wyjąkał jeden z nich, unosząc ręce. „Powiedział, że to jego dom. powiedział, że ona jest… problemem”.

„Idziemy. Idziemy natychmiast” – powiedział drugi.

Nie zadali sobie trudu, aby wykorzystać swój sprzęt. Odwrócili się, wskoczyli z powrotem do furgonetki, wskoczyli do środka i zatrzasnęli drzwi. Silnik ryknął. Furgonetka zapiszczała na biegu wstecznym, wystąpiła zakręt z tak dużą prędkością, że o mało nie uderzyła w mercedesa mojego ojca, i odjechała cichą ulicą, dymiąc oponami.

łom leżący na ziemi, żałosny, bezużyteczny fragment metalu.

Pan Jameson nosiciel. dostęp na moją rodzinę, która jest nadal tam, całkowicie i bezgranicznie pokonana.

„A teraz” – powiedział – „o twoim spotkaniu z pośrednikiem w obrocie nieruchomościami”.

Gdy furgonetka ślusarza odjechała z piskiem opon, na końcu końcowym, o rozszerzeniu drzewami ulicy błysnęły kolejne światła. Dwa radiowozy policji Atlanty, z niebieskimi światłami bez głośników poruszających się, podjechały i zaraz za mercedesem mojego ojca, skutecznie blokując mu drogę.

Sąsiedzi z myślą teraz się wyróżnić. Zobaczyłem, jak w domu po drugiej stronie ulicy drgnęła zasłona. Starszy mężczyzna w koszuli polo przerwał poranny spacer i wpatrywał się w otwarcie.

To był Buckhead. Publiczne spory domowe nie weszły w grę. To było ostateczne upokorzenie.

Dwóch funkcjonariuszy wysiadło, trzymając ręce na pasach. Pan Jameson, drugi na balkonie, po prostu uniesiony dłonią.

„Dzień dobry, publiczny” – za podsumowanie, a jego głosy niezwykle przyjemne. „Dziękuję za szczegółową konfigurację, że intruzi właśnie wychodzi”.

„Intruzi?” – krzyknął jeden z policjantów, patrząc na mojego ojca.

Moja matka, Mo’Nique, wyglądała, jakby miała zwymiotować. Trzymała dłoń na gardle, a jej twarz była blada. To był jej najgorszy koszmar – być postrzeganą jako pospolita lub przestępczyni w tej okolicy. Tiffany w końcu, w końcu odłożyła telefon. Jej twarz była maską przerażonego niedowierzania.

Mój ojciec, David, stał tam drżąc. Był w pułapce. Policja była za nim. Jego prawnik był przed nim. A ja byłem nad nim, dzierżąc całą władzę. Przegrał, i to publicznie.

Spojrzał na mnie, a jego twarz stanowiła groteskowe połączenie fioletowej wściekłości i absolutnej bezsilności. Nie mógł krzyczeć. Nie mógł bić. Nie mógł wydawać poleceń. Wszystkie jego narzędzia zniknęły.

Więc po prostu wskazał. Jego palec drżał gwałtownie w powietrzu, skierowany prosto na mnie.

„Ty” – wrzasnął, a jego głos brzmiał jak niski, jadowity syk, ledwo słyszalny. „Myślisz, że jesteś mądra. Myślisz, że wygrałaś. Ty… jeszcze ze mną nie skończyłaś. To jeszcze nie koniec, Imani. Zapłacisz za to”.

To była żałosna, pusta groźba pokonanego człowieka.

Spojrzałam na niego z góry – na tego mężczyznę, który terroryzował mnie przez całe życie. Nie czułam nic. Żadnego strachu. Żadnego współczucia. Po prostu koniec.

Lekko pochyliłem się do przodu i oparłem dłonie na chłodnej kamiennej balustradzie.

„Och, wiem, że to jeszcze nie koniec, Ojcze” – powiedziałem, a mój zimny, czysty głos niósł się po trawniku. „Jeszcze nawet nie zacząłem”.

Przeszedł go dreszcz. Nie miał pojęcia, co to znaczy, ale wiedział, że to prawda.

Policjant zrobił krok w jego stronę.

„Proszę pana, czy jest tu jakiś problem? Powiedziano nam, że próbował pan siłą wtargnąć na posesję, która nie jest pana własnością”.

To była ostatnia kropla. David wydał z siebie zduszony, zwierzęcy dźwięk czystej frustracji. Odwrócił się, szarpnął za marynarkę i pobiegł z powrotem do swojego mercedesa.

„Mo’Nique. Marcus. Wsiadaj do samochodu. Już.”

Moja rodzina nie szła pieszo. Wdrapywała się na czworaka. Przewracali się, wsiadając do samochodu, ze spuszczonymi głowami ze wstydu.

Mój ojciec wyjechał z podjazdu upokorzony i pokonany, obserwowany przez dwa radiowozy policyjne.

Na ulicy znów zrobiło się cicho.

Wypuściłem oddech, którego nie byłem świadomy. Pan Jameson odwrócił się do mnie z wyrazem głębokiej satysfakcji na twarzy. Zamknął teczkę.

„To” – powiedział – „była część pierwsza”.

Odwrócił się i spojrzał w stronę biblioteki, gdzie zostawiłem czarną księgę i pendrive na biurku mojego dziadka.

„Teraz” – powiedział pan Jameson, a na jego ustach pojawił się ponury uśmiech – „czas użyć tajnej broni babci”.

Wróciliśmy do środka. Ciężkie drzwi zamknęły się, odcinając nas od świata. Radiowozy odjechały. Cicha, upokorzona ulica znów zapadła w spokój.

Nadal się trząsłem, ale tym razem było to już inne drżenie. To była wibracja mocy.

„Nazwał mnie żałosną dziewczyną w szlafroku” – wyszeptałam, patrząc na jedwabną piżamę mojej babci.

„Jesteś” – powiedział pan Jameson, przechodząc obok mnie do biblioteki – „najniebezpieczniejszą osobą, jaką kiedykolwiek spotkał. Tylko jeszcze nie zdaje sobie sprawy z jej pełnego wymiaru”.

Poszedłem za nim do gabinetu mojego dziadka. Pokój przypominał centrum dowodzenia. Usiadłem w praktycznym fotelu za biurkiem. wrażenie, że w końcu na mnie pasuje.

Pan Jameson stał przed biurkiem, całe skupiony na pracy.

„To, czego właśnie doświadczył” – powiedział – „było upokorzeniem. A potem potem a anihilacja.

„Twoi dziadkowie, Immani, byli skrupulatni. Część główna to tarcza – dom, który zapewnia bezpieczeństwo”. Stuknął w czarną księgę i pendrive, które zostało oznaczone na biurku. „To” – powiedział – „jest miecz. A teraz przyjrzyjmy się warunkom ich kapitulacji”.

Otworzyłem czarną księgę. Strony wypełnione idealne, stosowane w charakterze pisma mojego dziadka. To nie była zwykła lista liczb. To była historia – historia zdrady.

„Część pierwsza: twój brat Marcus” – powiedział.

Wskazano na pierwszą sekcję.

„Dwa dziadkowie, jak wiesz, dali mu kapitał początkowy na jego wykorzystanie biznesowe. Odkryli, że dostęp, w który inwestował, był pokój pokerowy MGM Grand”.

Przyjrzałem się wpisom.

„10 sierpnia, 50 000 dolarów. Podany fundusz: inwestycja w łańcuch dostaw. Prawdziwe źródło: zakryte markery w Bellagio.

„2 września, 100 000 dolarów. Podany powód: powstanie nowej strony internetowej. Prawdziwe źródło: płatność długu u zagranicznego bukmachera”.

Strona po stronie osuszającej je do cna, ponad pięćset tysięcy dolarów w ryzyku dwa lata.

„Marcus jest złodziejem i hazardzistą” – wyszeptałam. Dziwnie było mi to mówić na głos.

„To głupiec” – istniejący go pan Jameson. „Chciwy, głupi chłopak. Twój ojciec to zupełnie inna bajka. To drapieżnik”.

Przeszedł na następną stronę.

„Część druga: twój ojciec, David.”

Mój dziadek nie tylko pisze notatki. Wklejał też dokumenty możliwe.

„Jak mu powiedziałeś na trawniku” – powiedział pan Jameson – „firma ojca upada. Ma dwa razy długu. Nie powiedziałeś mu, że we, jak otrzymał tę pożyczkę”.

Pokazany na dokumencie. To była umowa pożyczkowa z Sunrust Bank. A na dole podpis:  Theodore Washington.

„To” – powiedział pan Jameson – „jest fałszerstwem, i to fatalnym. David podrobił podpis dziadka, nielegalnie zakładając prywatny portfel akcji dziadka jako główny dla swojej upadającej firmy”.

Mój żołądek zamienił się na zasilacz.

„Więc kiedy bank…”

„Bank” – dokończył pan Jameson – „wymaga udzielenia tej pomocy za dni. Kiedy David zbankrutuje, co na pewno nastąpi, bank nie tylko przez firmę, ale także wszczęte zostanie federalne w sprawie zabezpieczeń. ukryte fałszerstwo. Nie występuje tylko o bankructwo, Ammani. Grozi mu dwa lata później federalnego za oszustwo bankowe i kradzież tożsamości”.

Wszystko zaskoczyło.

„Dlatego…”

„To właśnie” – powiedział pan Jameson w przypadku wystąpienia – „dlatego tak desperacko, które zostało wyczerpane przez miliony dolarów. Nigdy nie zostało wywołane o G-Wagon. Nigdy nie nastąpiło o rozgałęzieniu głównym biznesu. Chodziło o przetrwanie. Zamierzał twoje rozwiązanie, aby spłacić swoją nielegalną pożyczkę w wysokości dwóch wyłączników przed wypróbowaniem pięciu dni, wyzwalając twoją zbrodnię. Zatrzymał się okraść wyzwalania, aby uwolnić się od faktu, że o dostępie do telefonu”.

na mnie, jego oczy były pełne zimnego, ograniczonego gniewu.

„On nie ma tylko dostępu do pieniędzy, Ammani. Będziesz mieć dostęp do karty „wyjścia z więzienia za darmo”. Wydał te osiem milionów na pęczki i udostępnił je z niczym, tak jak mógł korzystać z nich”.

Zrobiło mi się niedobrze. wzmocnione na księgę, tę księgę grzechów mojej rodziny.

„Książka jest powietrzna” – powiedziałem. „Do dowodu”.

„Książka” – powiedział pan Jameson – „do młotka. Twoja babcia… udostępnia ci gwóźdź”.

Podzielony mały, czarny pendrive.

„Twój dziadek był logiczny. Zbierał dokumenty. Twoja babcia była poetycka. Kolekcjonowała chwile.”

Podłączony dysk do komputera stacjonarnego na biurku.

„Twoja babcia była podejrzana w obliczu cotygodniowych spotkań biznesowych Davida z Marcusem, więc została przeprowadzona przez każdą mądrę kobietę. Zainstalowała w szybie wentylacyjnym tego właśnie biura wysokiej klasy dyktafon aktywowany występ. Oto, co nastąpiło”.

Kliknął na pierwszy plik, datowany zaledwie dwa tygodnie przed tragicznym wypadkiem samochodowym. Głos wypełnialny. To był mój brat, Marcus.

Mówię ci, tato, jeszcze inne tysiące, bo inaczej połamią mi nogi. Mówię poważnie.

Potem usłyszałem głos mojego ojca, gniewny i gniewny.

„Ty głupcze. Myślisz, że jestem zrobiony z pieniędzy? Ten starzec pilnuje zasilania jak jastrząb. On i ten Ammani…”

Zaparło mi dech w piersiach.

„Musimy tylko wytrzymać” – głos mojego ojca. „Pożyczka jest do s wyposażona czternastego. Stary człowiek ma chore serce. Ara jest dostępna. To tylko kwestia czasu. Jak tylko odejdą, jak w końcu odejdą, wszystkie te pieniądze trafią do nas. Trzydzieści osiem milionów. Spłacę bank. Ty spłać swoich bukmacherów. A ta bezużyteczna dziewczyna, Ammani – nic nie daje. Wyląduje na ulicy, gdzie jej miejsce. A teraz poćwiczmy jeszcze raz podpisy.”

Pan Jameson zatrzymał nagrywanie.

Nie wolno mówić. Oni nie tylko kradli. Czekali – czekali na ich śmierć, planując wyrzucenie mnie, gdy tylko odejdą.

izolem na pana Jamesona. Mdłe, słaby przyjaciel zniknęło. Zadziałała je zimna, twarda determinacja.

„Oni nie wpadli po prostu w pułapkę” – powiedziałem. „Oni sami ją zbudowali”.

Nagrywanie ustało. Ciężka, dusząca cisza radiowa, tysiąc razy bardziej toksyczna niż wcześniej. Czekali. Czekali na śmierć moich dziadków, zirytowani, że to trwa zbyt długo, knując, żeby mnie wyrzucić i ukraść wszystko, podczas gdy moja babcia umierała w szpitalnym domu.

chłód tak głęboki, że spalił się.

Pan Jameson – człowiek, którego rozpatrywałem za uosobienie spokoju – był blady i wściekły, aż drżały mu ręce. Zamknął laptopa z trzaskiem.

„To” – powiedział szkodliwym pomrukiem – „jest spisek mający na celu popełnienie oszustwa. I tu mogę granicę”.

Wyciągnięty smartfon z kieszeni na piersi, jego działanie było zabawne.

„Dzwonię do prokuratora okręgowego. Mam jego prywatny numer. Dzięki temu nagraniu audio i tej księdze David i Marcus będą w kajdankach przed godziną 17:00”.

Jego kciuk zawisł nad kontaktem.

„Nie” – powiedziałem.

Mój głos był cichy, ale funkcjonalny go. Dostęp do góry, a na jego twarz malowało się zdezorientowanie.

„Pani Washington – Ammani – czyż nie używaa pani tego, co ja? Ci mężczyźni, pani ojciec i brat, to oni to zaplanowali. To nie jest sport rodzinny. To przestępstwo”.

„Dokładnie wiem, co do rozwiązania” – powiedziałem.

Wstałem od biurka dziadka, trzymając w ręku czarną księgę.

„Znam swoją rodzinę. Jeśli teraz zadzwonimy na nazwę, nazwa, co się stanie? Mój ojciec krzyczy, że został wrobiony. Moja matka, Mo’Nique, zarządzająca. Mówi inny sąsiad, każdy cioci, jeden wujkowi, że jej biedna, sfrustrowana, chciwa córka fałszowała dokumenty i sfabrykowała informacje, powiedziała ukraść główna”.

Podszedłem do okna i wystąpiłem na bezpieczny, piękny trawnik.

„Będą te mechanizmy powiązane z moimi dziadkami z błotem. Zaangażowali się kłamać. Odpowiedzieli. Przyczynili się do ofiar. A są w tym naprawdę dobrzy. Nie. Nie pozwolę im tego wypaczać. Nie pozwolę, aby zrobić ze mnie czarną postać w ich historii”.

Odwróć się do niego, chwytając pamięć USB w dłoni.

„Nie chcę, aby policja ich aresztowała. Jeszcze nie. Chcę, żeby była dostępna”.

Pan Jameson słuchał, jego był czujny, a telefon przez cały czas trzymał w dłoni.

„Wiesz co, proszę pani?”

„Chcę, żeby, kto ich pobił. Chcę zobaczyć ich miny, kiedy z dać sobie zagrożenie, że ta głupia, cicha dziewczyna, którą planowaliśmy wyrzucić na ulicę, jest tą, która ma widoczne, które wyślą ich do więzienia”.

Na twarzy pana Jamesona powoli pojawiało się zrozumienie.

„Co proponujesz?”

„Mój ojciec tyrana” – powiedział. „Jest upokorzony, ale teraz też przerażony. To zwierzę w kącie. Nadal myśli, że może ze mną uzgodnić. Nadal wierzy, że może mnie zastraszyć albo jedno do oddania mu części z trzydziestu milionów dolarów na rozwiązanie problemu z dwumilionowym oszustwem”.

Podniosłem lekki telefon leżący na biurku mojego dziadka.

„Więc zapewniajmy mu spotkanie, na temat tak bardzo mu zależy”.

„Tutaj?” Pytanie pana Jamesona. „Powiem ochroniarzom, aby go przyprowadzili”.

„Nie” – powiedziałem, przerywając mu. „Nie tutaj. To moja forteca. Do mojego bezpiecznego miejsca. Chcę do niego dotrzeć. Chcę do jego terytorium. W tym jego żałosnym, upadającym wyłącznik, tym, które za chwilę przebywają przejęte przez bank. Chcę, aby odpocząć na swoim tanim, wynajęty fotelu za biurkiem z imitacji drewna i wyłącznik, który zostanie odłączony do chwili, gdy mu do wszystkiego, co odbiera”.

Na twarzy pana Jamesona pojawia się uśmiech. Był w uśmiechu drapieżnika.

„Egzekucja korporacyjna” – mruknął.

„Rodzinny rozrachunek” – zatrzymanym. „Zadzwoń do niego, panie Jameson. Powiedz mu, że jego niewdzięczna córka jest gotowa do omówienia warunków”.

Biuro Washington Consulting dokładnie tak, jak je zapamiętałem – ukryte w przygnębiającym centrum handlowym w Sandy Springs, wciśnięte między pralnię chemiczną a podupadającą pizzerię. W środku panował stęchły zapach zimnej kawy i przemysłowego środka do czyszczenia dywanów. To była żałosna scena dla człowieka udającego króla.

Byli tam wszyscy, ustawieni niczym dwór królewski.

Mój ojciec, David, dostarczony za swoim masywnym biurkiem z imitacją drewna, odchylając się w skrzypiącym fotelu, przenośnym potężnie. Moja matka, Mo’Nique, zmarła na krześle pod ścianą, polerując paznokcie i emanując z siebie samozadowoleniem i znudzeniem. Na kreatywnej, winylowej sofie, mój brat Marcus i jego żona Tiffany szeptali. Oboje uśmiechali się złośliwie, gdy weszliśmy. Zdążyć się już pozbierać. Przekonali się sami, że moje zwycięstwo przy bramie do chwilowego, dziecinny napad złości. Naprawdę wierzyli, że jestem tu, złamany i przestraszony, aby się wycofać.

Pan Jameson pozostał przy niczym cichym, czujnym cieniu.

„Nie, nie” – powiedział David, rozkładając szeroko ręce z uśmiechem na twarzy. „Patrz, kto w końcu oprzytomniał. Długo ci do wystąpienia, Ammani. Dobrze ci się grało w królową zamku samotnie przez jedną noc?”

Mo’Nique wtrącił się, a jej głos przepełniony był udawanym, syropowym zaniepokojeniem.

„Tak samotnie w tym wielkim, starym domu, prawda, kochanie? Tyle odpowiedzialności. Widzisz, prawidłowo.

„Cieszę się, że w końcu jesteś gotowy, aby być podany” – David, splatając miejsce. „Ten numer dziś rano był uroczy. Bardzo dramatyczny. Ale dziecinny. Udowodniłeś swoją rację. Teraz czas, aby być powszechnym wkroczyli i zajęli się prawdziwymi pieniędzmi, prawdziwym biznesem”.

Po ujawnieniu się z przodu, a jego twarz była maską oskarżenia.

„Oto moja ostatnia, hojna oferta. Nazwiemy opłatę za płatność rodzinną. Podpiszesz dokumenty dotyczące zarządzania aktywami. Przelejesz osiem milionów dolarów na fundusz powierniczy rodziny. Ja, oczywiście, będę nim zarządzał prawidłowo”.

Zrobił pauzę dla uzyskania efektu dramatycznego.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Popełniłem błąd, używając tylko połowy przepisu. Jedzenie zostało zjedzone szybko!

1. Uprość tekst. Rozgrzej piekarnik do 350 stopni Fahrenheita (175 stopni Celsjusza) i lekko natłuść blachę do pieczenia. W dużej ...

Rozjaśnij swój uśmiech: domowy sposób na wybielanie zębów przy użyciu sody oczyszczonej i cytryny!

Dlaczego to działa? ✔ Soda oczyszczona – ma właściwości ścierne, pomaga usuwać osad i płytkę nazębną. ✔ Cytryna – kwas cytrynowy rozjaśnia przebarwienia, ale może też osłabiać ...

Co się stanie z ciśnieniem krwi, jeśli będziesz jeść banany każdego dnia?

Magnez, kolejny ważny minerał w bananach, pomaga utrzymać zdrowe naczynia krwionośne i stałe ciśnienie krwi. Łatwe sposoby na dodanie bananów ...

Woda z ogórkiem, cytryną i cynamonem: naturalny środek, za który podziękuje Ci Twoje ciało

🔄 Warianty: Z imbirem: dodaj kilka plasterków świeżego korzenia imbiru – dla pobudzenia i dodatkowego działania przeciwzapalnego. Z miętą: listki mięty nadają ...

Leave a Comment