„Od jak dawna to się dzieje?” zapytał szef ochrony, a w jego głosie słychać było zawodowe zaniepokojenie.
„Myślę, że miesiące” – powiedziałam, a słowa wydawały mi się dziwne i surrealistyczne, gdy je wypowiadałam. „Miałam epizody, dezorientację, utratę pamięci i problemy z orientacją. Myślałam, że to związane z wiekiem, może wczesna demencja, ale teraz…”
„Musimy wszystko udokumentować” – powiedział stanowczo. „To próba otrucia, być może próba zabójstwa, w zależności od tego, jakich substancji używała”.
„Natychmiast skontaktuję się z władzami” – powiedział.
Oglądając nagranie ponownie, poczułam narastającą we mnie wściekłość, jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Ta kobieta, osoba, którą pokochałam jak córkę, której nigdy nie miałam, systematycznie niszczyła mój umysł dla własnych, pokręconych celów. Ale pod gniewem kryło się coś jeszcze gorszego. Wątpliwości co do Elliota.
„Muszę wiedzieć, czy mój syn jest w to zamieszany” – powiedziałem, a słowa te miały gorzki posmak w ustach.
Wyraz twarzy szefa ochrony był współczujący, ale profesjonalny. „Zbadamy każdego, kto miał do pani dostęp. Bez wyjątków, ale teraz musimy zabezpieczyć podejrzanego i zabezpieczyć dowody”.
Wykonał kilka szybkich telefonów do lekarza pokładowego, do kapitana i do kogoś, kto najwyraźniej kontaktował się z organami ścigania w naszym następnym porcie. W ciągu 30 minut plan był już wdrożony.
„Przeszukamy ich kabinę” – wyjaśnił. „Jeśli systematycznie podawała ci narkotyki, będą dowody, kolejne fiolki, być może twoje butelki z lekami i podmienionymi tabletkami, a może nawet dokumentacja jej działań”.
Myśl o reakcji Elliota przerażała mnie niemal tak samo, jak samo odkrycie. Jak powiedzieć synowi, że jego narzeczona to niedoszła morderczyni? Jak spojrzeć mu w oczy i wyjaśnić, że kobieta, którą kocha, powoli zatruwa jego matkę? Ale musiałam poznać prawdę, nawet jeśli miałoby to zniszczyć nasz związek na zawsze.
O 23:00 tego wieczoru zapukali do drzwi kabiny Elliota. Stałem na korytarzu za ochroniarzami, obserwując, jak twarz mojego syna zmienia się z zakłopotania w przerażenie, gdy wyjaśniali, dlaczego tu są. Miał na sobie spodnie od piżamy i koszulkę, włosy potargane od snu i wyglądał tak młodo i bezbronnie, że serce mi się krajało.
„Mamo” – spojrzał na mnie rozpaczliwie, szeroko otwierając oczy z szoku i niedowierzania. „Co się dzieje? O czym oni mówią?”
Nie mogłam mówić. Po prostu wpatrywałam się w niego, próbując odczytać jego twarz, próbując dociec, czy syn, którego wychowałam, był zdolny do spiskowania przeciwko mnie, czy też był równie wielką ofiarą jak ja. Odpowiedź zadecyduje o tym, czy została mi jeszcze jakaś rodzina na świecie.
Przeszukanie ich kabiny było dokładne, metodyczne i absolutnie druzgocące. Ava wciąż była oszołomiona po przypadkowym zażyciu narkotyku, leżąc na łóżku w jedwabnej koszuli nocnej i mamrocząc coś bez ładu i składu, podczas gdy Elliot siedział obok niej, trzymając ją za rękę i pytając bez przerwy, co się dzieje. Była wystarczająco przytomna, by zrozumieć, że ochroniarze przeszukują ich rzeczy, ale zbyt zdezorientowana, by podjąć jakąkolwiek sensowną obronę.
„To szaleństwo” – powtarzał Elliot, a jego głos stawał się coraz wyższy i bardziej napięty z każdym powtórzeniem. „To musi być jakaś pomyłka. Ava nigdy by nikogo nie skrzywdziła, a już na pewno nie mojej matki”.
Ale dowody przemawiały głośniej niż jego protesty. W jej walizce, ukrytej w zapinanej na suwak przegródce pod starannie złożoną bielizną, znaleźli trzy małe szklane fiolki z przezroczystym płynem, każda nie większa od próbki perfum. Etykiety zostały zdjęte, ale widać było resztki po odklejeniu naklejek z farmaceutykami.
„Co to jest?” zapytał szef ochrony, trzymając fiolki w lateksowych rękawiczkach.
Ava próbowała skupić się na tym, co jej pokazywał, mrugając powoli oczami, jakby miała problem z przetwarzaniem informacji wizualnych.
„Ja… to nie są… nie wiem, co to jest.”
„To dlaczego są ukryte w twoim bagażu?” Nie potrafiła odpowiedzieć albo nie chciała. Jej usta otwierały się i zamykały jak ryba łapiąca powietrze, ale nie wydobyło się z nich ani jedno słowo.
Znaleźli też butelkę z lekiem na receptę, która wyglądała dokładnie tak samo, jak mój lek na nadciśnienie. Ta sama etykieta apteczna, ta sama nazwa leku, te same instrukcje dawkowania, ale kiedy ją otworzyli, okazało się, że tabletki w środku różnią się od tych, które brałem od lat.
„Zamieniała twoje prawdziwe leki na te” – wyjaśnił szef ochrony, pokazując mi podrobione pigułki. „Będziemy musieli je zbadać w laboratorium. Podejrzewam jednak, że zostały zaprojektowane tak, aby wywołać objawy poznawcze, których doświadczasz”.
Elliot wpatrywał się w dowody w całkowitym szoku, a na jego twarzy malowały się kolejno niedowierzanie, dezorientacja i narastający strach.
„Ava, co to jest? Co zrobiłaś?”
Spojrzała na niego niewidzącym wzrokiem, jej piękna twarz była odprężona i bezbronna w sposób, który złamałby mi serce, gdybym nie wiedział, do czego jest zdolna.
„To nie jest to, na co wygląda” – wymamrotała, a jej słowa były niewyraźne i oschłe.
„O co więc chodzi?” zapytał, a jego głos łamał się z emocji.
Nie mogła odpowiedzieć, bo nie było żadnego sensownego wytłumaczenia dla fiolek z nieznanymi lekami i podrobionymi lekami ukrytymi w jej bagażu. Ale najbardziej obciążające dowody miały dopiero nadejść. Znaleźli jej tablet, a kiedy otworzyli galerię zdjęć, okazało się, że są tam dziesiątki plików wideo, o których istnieniu nie miałem pojęcia. Filmy ze mną podczas moich epizodów dezorientacji, ewidentnie nagrane bez mojej wiedzy i zgody.
Szef ochrony wyświetlał je na małym ekranie, podczas gdy my wszyscy oglądaliśmy w przerażonej ciszy. Oto ja, potykając się po własnej kuchni, wyglądając na zagubioną i zdezorientowaną. Oto ja, zapominając słów w pół zdania podczas czegoś, co wyglądało na rozmowę telefoniczną. Oto ja, wyglądając na pijaną i zdezorientowaną podczas tego, co teraz rozpoznałam jako jedną z naszych wypraw na zakupy.
„Dowody” – powiedział cicho szef ochrony. „Zbierała dowody, żeby udowodnić, że jesteś niepoczytalny”.
Wszystko złożyło się w całość z przerażającą jasnością. Ava nie faszerowała mnie narkotykami bez powodu ani złośliwie. Systematycznie tworzyła udokumentowany wzorzec pogorszenia funkcji poznawczych, przygotowując się do uznania mnie za osobę niezdolną do czynności prawnych, żeby móc… co? Przejąć kontrolę nad moimi finansami? Umieścić mnie w ośrodku opiekuńczym?
Lekarz pokładowy zbadał fiolki z moimi receptami, które przywiozłem z domu. Rzeczywiście, moje leki zostały zmienione. Tabletki, które powinny regulować moje ciśnienie krwi, zostały zastąpione substancjami mającymi powodować dezorientację, oszołomienie i utratę pamięci.
„Od jak dawna to trwa?” zapytał lekarz.
„Miesiące” – powiedziałam głucho, zszokowana. „Może odkąd się poznaliśmy”.
Gdy przygotowywano się do przewiezienia Avy do statku, gdzie miała pozostać do czasu dopłynięcia do portu, w końcu zadałem Elliotowi pytanie, które dręczyło mnie odkąd zaczął się ten koszmar.
„Czy wiesz?”
Spojrzał na mnie, a po jego twarzy spływały łzy. Wyraz jego twarzy był załamany i zdruzgotany.
„Mamo, przysięgam ci na grób taty. Nie miałam pojęcia. Myślałam – Boże, pomóż mi – myślałam, że po prostu się starzejesz. Myślałam, że to zamieszanie jest naturalne i byłam wdzięczna, że Ava tak dobrze się tobą opiekuje”.
Chciałam mu wierzyć. Każdy instynkt macierzyński podpowiadał mi, że mój syn jest niewinny, że został zmanipulowany tak okrutnie jak ja. Ale raz zniszczone zaufanie trudniej odbudować niż miłość.
„Sposób, w jaki się zachowujesz” – powiedziałem ostrożnie. „Kłótnie, które słyszałem, odległość, stres”.
„Martwiłem się o ciebie” – powiedział głosem pełnym emocji. „A Ava ciągle sugerowała, że może potrzebujesz profesjonalnej oceny. Może nie jesteś już bezpieczna, mieszkając sama. Myślałem, że jest troskliwa i odpowiedzialna, dba o twoje dobro”.
Manipulacja była perfekcyjna. Zrozumiałam, że wciągnęła go w to bez jego wiedzy, zamieniając jego autentyczną troskę o moje dobro w broń przeciwko mnie. Ale wciąż nie byłam do końca przekonana, że jest tak niewinny, jak twierdził.
Następnego ranka zacumowaliśmy w Miami, a prawdziwi policjanci weszli na pokład statku z taką sprawnością, że sugerowali, iż mieli już do czynienia z przestępstwami na pokładzie. Zatrzymali Avę, która była już wtedy na tyle przytomna, by zdać sobie sprawę, że jej życie, jakie znała, dobiegło końca. Detektyw Maria Santos, bystra kobieta po czterdziestce, siwiejąca i rzeczowa, przesłuchała mnie w sali konferencyjnej statku, podczas gdy technicy fotografowali dowody i zbierali zeznania od świadków.
„Przeszukaliśmy odciski palców pani Mitchell w naszej bazie danych, gdy tylko skontaktowała się z nami ochrona statku” – powiedziała, zaglądając do grubej teczki. „To, co znaleźliśmy, jest niepokojące”. Rozłożyła na stole zdjęcia. Zdjęcia policyjne, zdjęcia do prawa jazdy, coś, co wyglądało na nagrania z kamer monitoringu.
„Ava Mitchell to nie jej prawdziwe imię. Tak naprawdę nazywa się Ava Richardson i ma siedmioletnią kartotekę kryminalną. Oszustwa, kradzież tożsamości, znęcanie się nad osobami starszymi. Zrobiła karierę, atakując zamożnych starszych ludzi”.
Ścisnęło mnie w żołądku. „Były też inne, co najmniej trzy, o których wiemy. Ostatnio wyszła za mąż za mężczyznę o nazwisku Robert Hughes, 62-latka, odnoszącego sukcesy przedsiębiorcę budowlanego z Tampy. Zmarł osiem miesięcy temu w okolicznościach, które jego rodzina uznała za podejrzane – najprawdopodobniej na zawał serca, który wystąpił podczas zatrucia pokarmowego”.
Elliot zbladł. „Powiedziała mi, że nigdy wcześniej nie była mężatką”.
„Odziedziczyła znaczną część jego majątku, około 400 000 dolarów plus dom. Jego dzieci zakwestionowały testament, twierdząc, że ich ojciec zachowywał się dziwnie w miesiącach poprzedzających śmierć, wykazując oznaki pogorszenia funkcji poznawczych, które nie pokrywały się z historią jego choroby”.
Wzór stawał się przerażająco wyraźny.
„To nie wszystko” – kontynuował detektyw Santos. „Miała bogatego wujka, Edwarda Richardsona, który trzy lata temu trafił do szpitala psychiatrycznego po tym, jak zaczął u niego nagle wykazywać objawy demencji i głębokiego splątania. Ava była jego główną opiekunką przed hospitalizacją, a teraz ma pełne pełnomocnictwo do zarządzania jego finansami”.
Poczułem się źle. „Czy on jeszcze żyje?”
„Zdecydowanie tak. Według jego lekarzy, jego demencja znacznie się poprawiła, odkąd został przeniesiony do innej placówki i zmienił leki. Teraz kwestionują jego pierwotną diagnozę”.
Więc już to kiedyś robiła, pomyślałem, choć tak naprawdę nie było to pytanie.


Yo Make również polubił
Ludzie, którzy mają na dłoni tę linię, są naprawdę wyjątkowi
Czosnek i goździki: dwa skarby zdrowia
Osoba z wypukłymi żyłami
Przestań jeść piersi kurczaka z „białymi paskami”. Oto dlaczego.