Moja córka uczy się 6 godzin każdej nocy, piątka za piątką… a nauczycielka jej nie chwaliła – zmieniała wersje testu, sprawdzała kalkulator, zmuszała córkę do samodzielnego sprawdzania wyników… im mocniej naciskała, tym mniej mogła znaleźć – dopóki nie zdałam sobie sprawy, że nie chodzi tu tylko o matematykę… – Page 2 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Moja córka uczy się 6 godzin każdej nocy, piątka za piątką… a nauczycielka jej nie chwaliła – zmieniała wersje testu, sprawdzała kalkulator, zmuszała córkę do samodzielnego sprawdzania wyników… im mocniej naciskała, tym mniej mogła znaleźć – dopóki nie zdałam sobie sprawy, że nie chodzi tu tylko o matematykę…

Gdyby kiedykolwiek spróbowała przenieść się do innego dystryktu, poszłoby za nią.

Rada szkolna zagłosowała za wprowadzeniem nowej polityki.

Wymagana dokumentacja w przypadku wątpliwości dotyczących uczciwości akademickiej.

Obowiązkowe szkolenie na temat uprzedzeń dla wszystkich nauczycieli.

Formalna procedura, dzięki której uczniowie i rodziny mogą zgłaszać przypadki dyskryminacyjnego traktowania bez obawy przed odwetem.

Okręg powołał komisję, która miała zbadać historyczne dane dotyczące dyscypliny i monitorowania osiągnięć akademickich pod kątem różnic rasowych.

Komisja będzie co roku przedstawiać raport z ustaleń i zalecać zmiany w polityce.

Marina, Reed i ja spotkaliśmy się z nadzorcą, aby omówić egzekwowanie prawa.

Zobowiązał się do kwartalnego składania publicznych raportów na temat postępów wdrażania.

Gazeta opublikowała dalszy ciąg artykułu o wynikach śledztwa i zmianach w polityce.

Tym razem przeprowadzili z nami wywiad.

Ostrożnie rozmawialiśmy o pociąganiu instytucji do odpowiedzialności, przy jednoczesnej ochronie prywatności naszych dzieci.

Kilku nauczycieli skontaktowało się z nami prywatnie, aby podziękować za zabranie głosu.

Powiedzieli, że byli świadkami zachowania pani Holloway, ale nie wiedzieli, jak się do tego zabrać.

Ich potwierdzenie miało znaczenie.

Podobnie jak gorycz, która pojawiła się po wyrządzeniu szkody.

Zara zakończyła rok szkolny z samymi ocenami A, w tym A+ z rachunku różniczkowego i całkowego u nauczyciela zastępczego.

Zdała egzamin AP i uzyskała ocenę pięć, najwyższą możliwą.

Kolejne zewnętrzne potwierdzenie.

Kolejne drzwi otworzyła własnymi rękami.

Pani Holloway złożyła krótkie pisemne przeprosiny jako część umowy dyscyplinarnej.

Przeprosiny były krótkie.

W oświadczeniu nie uwzględniono konkretnej szkody.

Wydawało się to puste, jak słowa napisane po to, by spełnić jakieś wymaganie, a nie serce.

Przeczytałem to raz.

Potem schowałem je do szuflady.

Nie pokazałem Zarze.

Byłoby to jak sól.

Nadeszło lato.

Zara zapisała się na studia matematyczne na pobliskim uniwersytecie dla uzdolnionych uczniów szkół średnich.

Sześć tygodni.

Zajęcia pięć dni w tygodniu.

Pierwszego ranka wiozłem ją na kampus, patrząc, jak wchodzi do budynku, a jej plecak lekko podskakiwał na ramionach.

Odwróciła się raz.

Pomachał do mnie.

Uśmiechnął się szerzej, niż widziałem od miesięcy.

Kiedy odebrałem ją tamtego popołudnia, mówiła bez przerwy.

Problemy.

Dowody.

Nowi przyjaciele.

Dzieci, które zrozumiały, co znaczy dostrzegać wzory w liczbach i ekscytować się nimi.

Środowisko doceniało jej zdolności zamiast je kwestionować.

Wróciła do domu pełna energii, a nie wyczerpana.

W sierpniu ruszył program szkoleniowy na temat uprzedzeń w okręgu.

Wszyscy nauczyciele musieli je ukończyć przed nowym rokiem szkolnym.

Program nauczania uwzględniał założenia dotyczące zdolności uczniów w zależności od rasy.

Szkoda wyrządzona przez niesprawdzone uprzedzenia.

Były studia przypadków, które wyglądały znajomo.

Imiona zmienione.

Kształt nie do pomylenia.

Marina zadzwoniła do mnie pewnego popołudnia pod koniec sierpnia.

Destiny postanowiła wrócić na zajęcia z matematyki zaawansowanej w ostatniej klasie liceum.

„Czuję się teraz bezpieczniej” – powiedziała Marina drżącym głosem.

To było jak zwycięstwo.

To również sprawiało wrażenie kradzieży.

Destiny straciła dwa lata zaawansowanych zajęć, których nigdy nie odzyska.

Kilka dni później Reed zadzwonił z odmiennymi wieściami.

Jordan zdecydował się kontynuować naukę matematyki.

Znalazł pewność siebie gdzie indziej.

Historia.

Literatura.

Reed uszanował tę decyzję.

Nie każdy uczeń chce wracać do pokoju, w którym został skrzywdzony.

Czasami uzdrowienie oznacza puszczenie.

Rodzina Malika zdecydowała się nie brać udziału w śledztwie poza pierwszym wywiadem.

Przeprowadzili się do nowej szkoły.

Zrozumiałem, choć jednocześnie życzyłem sobie, aby jego głos został ujawniony publicznie.

Ostatni rok nauki Zary rozpoczął się pod okiem innego nauczyciela rachunku różniczkowego i całkowego.

Pan R. Williams traktował ją z szacunkiem i wspierał od pierwszego dnia.

Przyszedł do niej bez podejrzeń.

Pochwalił ją bez zaskoczenia.

Ale niepokój nie zniknął tylko dlatego, że zmieniła się klasa.

Terapia kontynuowana.

Niektóre dni były łatwiejsze.

Czasem Zara budziła się ze ściśniętym brzuchem, jakby czekała, aż ktoś ją oskarży o przesadę.

Okręgowa komisja ds. przeglądu danych opublikowała swój pierwszy raport we wrześniu.

Dane wykazały znaczne dysproporcje rasowe w zapisach na kursy AP i decyzjach dotyczących dalszego śledzenia postępów.

Uczniowie czarnoskórzy i latynoscy byli niedoreprezentowani w programach zaawansowanych, nawet jeśli mieli podobne wyniki testów i oceny jak uczniowie biali i azjatyccy.

W raporcie zalecono zmiany polityki.

W jaki sposób identyfikowano uczniów.

W jaki sposób udokumentowano obawy dotyczące uczciwości akademickiej.

Dane te ujawniły to, o czym rodziny takie jak nasza mówiły od lat.

Dr Pearson zaprosił mnie do udziału w pracach okręgowego komitetu doradczego ds. równości w charakterze przedstawiciela rodziców.

Komitet spotykał się co miesiąc.

Przejrzeliśmy zasady.

Przedstawiliśmy rekomendacje.

Zgodziłem się, mimo że wymagało to poświęcenia czasu.

Zmiana systemów nie jest procesem, który można przeprowadzić na jednym spotkaniu.

Dzieje się to w pomieszczeniach, w których ludzie liczą, że przestaniesz się pojawiać.

Pani Holloway przeniosła się do innej szkoły średniej w okręgu i zaczęła uczyć geometrii.

Odsunęła się od bardziej zaawansowanych uczniów.

Otrzymywała regularne obserwacje administracyjne.

Niektórzy rodzice z jej nowej szkoły wyrazili zaniepokojenie, gdy dowiedzieli się o śledztwie.

Władze okręgu poinformowały, że uważnie ją obserwują.

Zastanawiałem się, jak długo trwało to „blisko”.

Zara rozpoczęła rekrutację na studia we wrześniu.

Weekendy przy kuchennym stole.

Laptop otwarty.

Portale aplikacji układają się w stosy niczym otwarte drzwi.

Napisała esej za esejem o swojej pasji do matematyki.

Ale słowa wydawały się niekompletne.

W pierwszym szkicu całkowicie pominęła panią Holloway.

Skupiał się na rozwiązywaniu problemów i myśleniu abstrakcyjnym.

Zara przesunęła strony po stole w moją stronę.

„Czy to wydaje się uczciwe?” zapytała.

Wziąłem oddech.

„Prawda jest ważna” – powiedziałem. „Nawet gdy trudno ją pisać”.

Zaczęła od nowa.

Tym razem podzieliła się zdobytą wiedzą.

Jak broniła swojej pozycji, gdy przedstawiciele władzy kwestionowali jej zdolności, opierając się na rasie, a nie dowodach.

Jak uczyła się sześć godzin każdej nocy, nie tylko po to, by nauczyć się rachunku różniczkowego i całkowego, ale także po to, by udowodnić, że zasługuje na to, by być w tej klasie.

Jak doskonałość czasami wymaga bronienia się przed ludźmi, którzy nie chcą dostrzec twojej wartości.

Kilka miesięcy później, gdy zaczęły napływać zgłoszenia kandydatów, komisje rekrutacyjne z trzech różnych uniwersytetów wspomniały o jej eseju podczas rozmów kwalifikacyjnych na stypendium.

Powiedzieli, że jej odporność psychiczna i umiejętność walki o swoje prawa zrobiły na nich równie duże wrażenie, co jej doskonałe oceny.

Jedna z nich powiedziała jej, że wielu studentów spotyka się z uprzedzeniami, ale niewielu ma odwagę, by to jasno nazwać i mimo wszystko walczyć.

Wiosną następnego roku nasza stanowa drużyna olimpiady matematycznej wypadła lepiej niż oczekiwano na zawodach krajowych.

Dwóch studentów znalazło się w pierwszej dwudziestce.

Program otrzymał większe dofinansowanie i wsparcie ze strony stanowego departamentu edukacji.

Zara zgłosiła się na ochotnika do mentoringu młodszych uczniów zainteresowanych konkursami matematycznymi.

Dwa razy w miesiącu.

Zadania praktyczne.

Strategie.

Powiedziała, że ​​ważne było dla niej stworzenie przyjaznego środowiska, którego potrzebowała.

Patrząc, jak pomagała zdenerwowanemu studentowi pierwszego roku uporać się ze skomplikowanym dowodem, widziałem, jak przekuła ból w cel.

Diane zadzwoniła do mnie we wtorek po południu, trzy miesiące po rozpoczęciu nowego roku szkolnego.

Biuro ds. zgodności okręgu otrzymało dwie skargi na panią Holloway od rodziców z jej nowej szkoły.

W obu skargach pojawiły się obawy dotyczące sposobu, w jaki zwracała się do uczniów kolorowych na zajęciach z geometrii.

Jeden z rodziców zgłosił, że pani Holloway miała wątpliwości, czy ich syn na pewno zrozumiał materiał, mimo że jego wyniki w testach były takie same.

Inna kobieta opisała, że ​​była zaskoczona, iż jej córka potrafiła tak jasno wyjaśnić dowód geometryczny.

Status próbny oznaczał, że skargi te wymagały natychmiastowego wszczęcia dochodzenia.

Nie zwolnienie.

Bez opóźnień.

Diane powiedziała, że ​​okręg traktuje to poważnie, ponieważ udokumentowany przez nas wzór stał się częścią oficjalnych zapisów pani Holloway.

Nasze działania przyczyniły się do stworzenia pamięci instytucjonalnej.

Papierowy ślad, który nie zniknął, gdy zniknęły plotki na korytarzu.

Podziękowałem Diane.

Poprosiłem ją, żeby dała znać nowym rodzinom, że nie są same.

Obiecała, że ​​tak zrobi.

Gruba koperta z najlepszego uniwersytetu Zary przyszła w piątkowe popołudnie w grudniu.

Zara drżącą ręką otworzyła przesyłkę przy kuchennym stole.

Wyciągnęła list o przyjęciu i ofertę stypendium.

W liście wspomniano o jej wybitnych osiągnięciach w matematyce i wynikach na olimpiadzie.

Stypendium obejmowało pełne czesne oraz dofinansowanie książek i możliwości prowadzenia badań.

Zara przeczytała to dwa razy.

Potem spojrzała na mnie, a po jej twarzy spływały łzy.

Łzy szczęścia.

Łzy ulgi.

Łzy walidacji.

Uczyła się pomimo wątpliwości.

Poprzez oskarżenie.

Poprzez izolację.

A teraz kartka, którą trzymała w rękach, mówiła to, co ja mówiłem przez cały czas.

Ona należała.

Następnego dnia zaniosłem list do zakładu oprawiającego ramki.

Wybrałam prostą czarną ramkę z białą ramą.

Umieściliśmy je na ścianie w salonie, gdzie mogliśmy je widzieć każdego dnia.

Fizyczne przypomnienie, że jej umiejętności nigdy nie były kwestionowane.

To była tylko wyobraźnia kogoś innego.

Rada szkoły doceniła Zarę na publicznym spotkaniu w styczniu za jej osiągnięcia olimpijskie i przyjęcie na studia.

Podarowali jej certyfikat.

Zrobiłem zdjęcia na stronę internetową okręgu.

Po spotkaniu trzej członkowie zarządu podeszli do mnie prywatnie.

Przeprosili, że nie odnieśli się do nich wcześniej.

Jedna z kobiet przyznała, że ​​słyszała plotki.

Nie naciskała na wszczęcie dochodzenia, ponieważ pani Holloway miała dłuższy staż i silne poparcie części rodziców.

„Nasze działania zmieniły podejście zarządu do reagowania” – powiedziała.

Destiny otrzymała oferty przyjęcia na studia w lutym.

Mocne programy.

Przyjęcie na studia w college’u honorowym uniwersytetu stanowego.

Marina zadzwoniła do mnie i płakała ze szczęścia.

Destiny odbudowała pewność siebie dzięki zaawansowanym zajęciom.

Jordan kontynuował naukę w szkole matematycznej i gdzie indziej radził sobie świetnie.

Odnajdywał radość w historii i literaturze.

Nie każde zwycięstwo wygląda tak samo.

W marcu opublikowano pierwszy roczny raport na temat nowej polityki okręgu w zakresie dokumentowania uczciwości akademickiej.

Przed wprowadzeniem tej polityki studenci czarnoskórzy i latynoscy byli trzykrotnie częściej zgłaszani za nieuczciwość akademicką niż studenci biali i azjatyccy, pomimo podobnego rozkładu ocen.

Po wdrożeniu wskaźnik skierowań stał się niemal równy we wszystkich grupach.

Nauczyciele musieli przedstawić konkretne dowody.

Uczucia nie wystarczyły.

Liczby pokazały, co przeżyliśmy.

Pani Holloway złożyła rezygnację ze skutkiem na koniec roku szkolnego.

Jako powód podała powody osobiste.

Wszyscy zaangażowani w sprawę rozumieli, że ona odchodzi, zamiast kontynuować leczenie pod nadzorem kuratora.

Niektórzy mogliby powiedzieć, że wyrzuciliśmy oddanego nauczyciela.

Wiedziałem, że pociągniemy do odpowiedzialności nauczyciela, który przez dziesięciolecia krzywdził uczniów.

Na początku lata władze okręgu opublikowały oferty pracy dla dwóch nowych nauczycieli matematyki.

Po raz pierwszy w historii okręgu w składzie komisji rekrutacyjnej znaleźli się przedstawiciele rodziców.

Pełniłam tę funkcję wraz z trójką innych rodziców.

Zadaliśmy każdemu kandydatowi bezpośrednie pytania.

Jak zareagowałbyś na uzdolnionego czarnoskórego ucznia?

Co wiesz na temat nauczania uwzględniającego różnice kulturowe?

Czy kiedykolwiek kwestionowałeś swoje własne założenia dotyczące tego, kto powinien zajmować się zaawansowaną matematyką?

Niektórzy kandydaci udzielali wyuczonych odpowiedzi.

Inni przyznali, że nigdy nie zastanawiali się zbytnio nad kwestią rasy w nauczaniu.

Przynajmniej to wydawało się uczciwe.

Wyróżniło się dwóch kandydatów.

Mówili o specjalistycznym szkoleniu.

Rzeczywiste doświadczenia w klasie.

Konkretne strategie.

Jedna z nich przez siedem lat uczyła w zróżnicowanej dzielnicy miejskiej i prowadziła letni program nauczania matematyki przeznaczony specjalnie dla uczniów niedostatecznie reprezentowanych.

Drugi ukończył studia magisterskie poświęcone równości w edukacji STEM.

Nie mieli dziesięcioleci doświadczenia.

Ale mieli coś ważniejszego.

Wierzyli, że wszyscy uczniowie, bez względu na rasę, mogą osiągnąć sukcesy.

Rejestracja na zajęcia z rachunku różniczkowego i całkowego w ostatniej klasie liceum prowadzone przez Zarę pokazała coś, czego nigdy wcześniej nie widziałam.

Zapisało się dwunastu czarnoskórych studentów.

Rok wcześniej Zara była jedną z trzech.

Rok wcześniej było ich dwóch.

Rodziny, które zapisały swoje dzieci na zwykłe zajęcia z matematyki, ponieważ nie ufały zaawansowanym klasom, były gotowe spróbować jeszcze raz.

Teraz rodzice powiedzieli mi, że czuli się bezpieczniej.

Patrząc na te liczby zapisów miałem wrażenie, że obserwuję jakąś zmianę.

Nie naprawiono.

Ale poruszające.

Podczas letnich zajęć orientacyjnych Zara poznała kilku innych czarnoskórych studentów.

Wróciła do domu opowiadając o tym, jak inaczej się czuła, nie będąc jedną z niewielu.

Powiedziała, że ​​uświadomiło jej to, jak bardzo była odizolowana.

Nie dlatego, że brakowało jej przyjaciół.

Ponieważ niosła coś sama.

Okręg zaprosił mnie do wygłoszenia przemówienia na zebraniu rodziców na temat działań rzeczniczych we wrześniu.

Prawie powiedziałem nie.

Wystąpienia publiczne wywołują u mnie zdenerwowanie.

Marina przekonała mnie, że inne rodziny również powinny dowiedzieć się tego, czego się dowiedzieliśmy.

W sali konferencyjnej zebrało się około pięćdziesięciu rodziców.

Stałem z przodu z wydrukowanymi kopiami osi czasu, którą stworzyłem.

Powiedziałem im, żeby wszystko udokumentowali.

Zapisz każdą wiadomość e-mail.

Po każdej rozmowie telefonicznej rób notatki, zapisując datę i godzinę.

Jeśli okręg na to pozwala, zapisuj to, co zostało powiedziane na spotkaniach.

Wyjaśniłem, w jaki sposób zbudowanie koalicji uczyniło ten wzór niezaprzeczalnym.

Administratorzy zwalniają jednego z rodziców.

Mają problem z odprawą pięciu osób.

Powiedziałem im, że system liczy na to, że rodziny się poddają.

Więc odmowa poddania się jest siłą.

Potem rodzice ustawili się w kolejce, żeby ze mną porozmawiać.

Pewna matka opisała, że ​​jej syn został odrzucony z egzaminu z zaawansowanego angielskiego, mimo że uzyskał wysokie wyniki w teście.

Ojciec stwierdził, że jego córka była karana surowiej niż biali uczniowie za to samo zachowanie.

Rodzic z innej szkoły średniej powiedział, że jego dziecku odradzano wzięcie udziału w zajęciach z chemii, mimo że miało same piątki.

Te same wzory.

Różne klasy.

Rozmowy trwały ponad godzinę dłużej niż planowano.

Jechałem do domu ze świadomością, że kłótnia z panią Holloway była tylko jedną z bitew wojny, która szybko się nie skończy.

Dzień ukończenia szkoły nadszedł pod koniec maja, przy bezchmurnym niebie i temperaturze około dwudziestu stopni Celsjusza.

Zara ukończyła szkołę jako prymuska z doskonałą średnią ocen 4,0.

Szkoła poprosiła ją o wygłoszenie przemówienia na zakończenie roku szkolnego.

Poświęciła dwa tygodnie na pisanie i poprawianie.

Pozwoliła mi przeczytać szkice, ale sama podjęła decyzję, co w nich umieścić.

W przemówieniu końcowym mowa była o wytrwałości, gdy ludzie w ciebie wątpią.

O tym, jak udowodnić swoją wartość poprzez doskonałość.

O tym, jak nie pozwolić, aby czyjeś ograniczone oczekiwania definiowały twoją przyszłość.

Nigdy nie wypowiedziała nazwiska pani Holloway.

Ale każdy, kto znał tę historię, rozumiał, o kogo chodzi.

Gdy skończyła, publiczność wstała.

Oklaskiwano przez prawie całą minutę.

Płakałem patrząc na nią w czapce i todze.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Magiczny krem ​​przeciwzmarszczkowy: domowe rozwiązanie przewyższające drogie marki!

Instrukcje: Przygotowanie wazeliny: Rozpuść wazelinę w kąpieli wodnej. Napełnij większą miskę gorącą wodą i umieść wazelinę w mniejszej misce lub ...

10 najczęstszych objawów zakrzepu krwi w nodze (zapobieganie zakrzepicy żył głębokich)

Przedstawimy również „ukrytą” przyczynę powstawania zakrzepów krwi i podpowiemy, jak temu zapobiegać. Numer 10. Zapalenie. Obrzęk nogi może być oznaką ...

Kotlety Warzywne Bez Smażenia: Każdy Musi Ich Spróbować

Serwowanie: Podawaj kotlety z lekkim sosem jogurtowym, hummusem lub sałatką z mieszanych warzyw. Świetnie smakują również w bułce jako wegetariański ...

Zupa warzywna mojej babci: Zdrowy przepis pełen składników odżywczych

Przepis babci na zdrową zupę warzywną Składniki: Do zupy: 1 cebula, posiekana 2 łyżki oliwy z oliwek 2 łodygi selera, ...

Leave a Comment